Wielka kultura arabska

Oczywiście, musimy mieć o tym pojęcie, jak bardzo Arabowie górowali nad Europą w wiekach średnich. Oni mieli ogromną kulturę, naukę, wspaniałą architekturę, a my prowadziliśmy życie wieśniacze. Będzie o tym jeszcze wiele, ale na teraz, na start, fragment mojej książki:
„Opowieść Jeana Baudouina de Courteney:
– …w IX wieku Europa mieściła się w małej pięści.
Paryż był dziewięciohektarową wyspą na Sekwanie, liczącą ledwie parę tysięcy mieszkańców,
Londyn – zaściankiem,
Berlin zbudowano z drewna,
a najprężniejszy ośrodek handlu istniał na Wolinie.
Cywilizacja, nauka i kultura były domeną państw arabskich.
Kordoba miała 113 tysięcy domów, brukowane ulice i ponad pół miliona mieszkańców! 70 bibliotek, wyposażonych w czterysta tysięcy tomów…
A w Fezie od 150 lat działał uniwersytet!
Rozległy się brawa. Na sali było sporo studentów. Kilkunastu naukowców. Pracownicy polskiej ambasady i Archiwum Państwowego. Wszyscy wydawali się zachwyceni komplementami uczonego. Wielka Kultura Arabska, o której opowiadał, to w dużej mierze zasługa imperium Maroka, które rozciągało się od Senegalu i Mauretanii po Nigerię i Libię.
– W czasach, kiedy my liczyliśmy jeszcze na palcach – ciągnął potomek Potockiego – Arabowie mieli już komputer, zwany abakiem, klimatyzację, mówiące roboty, zawracali bieg rzek, tworzyli nowoczesną socjologię, medycynę, astronomię…
Brawa!
– W tym czasie francuski mnich, Gerbert d’Aurillac, wyruszył po naukę do Hiszpanii i najprawdopodobniej także do Maroka, gdzie studiował matematykę i nauki ścisłe. Według średniowiecznych podań wrócił na latającym dywanie, z księgami pełnymi tajemniczych zaklęć, które przekazał mu nekromanta z Fezu. O jego wynalazkach: robotach, organach wodnych i zegarach, krążyły w średniowieczu legendy. A kiedy został papieżem, stworzył uniwersalistyczną Europę, opartą na jednym języku, jednej religii i władzy cesarza. Wszystko, co zrobił, podpatrzył w świecie Arabów. Jako papież przyjął imię Sylwestra.
Jean Baudouin wypił szklankę wody.
Jego przemówienie było kurtuazyjne wobec zgromadzonych, ale czy mój świat, Polska, naprawdę stanowił dziedzictwo arabskie? Myśmy, co prawda, widywali wielbłądy, ale przygnane ze Wschodu, z Azji. Kulturę, w łacińskim opakowaniu, przynieśli nam benedyktyni. A kiedy staliśmy się imperium, cywilizacja arabska upadała. I już się nie podniosła. Dlaczego? Ciekawe pytanie.
Na ekranie pojawił się portret: „Jan Potocki z piramidami”, z 1804 roku.
Autor „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, udekorowany medalami, siedzi w fotelu na tle żółtych graniastosłupów z kamienia.
– Hrabia Jan dotarł do Cesarstwa Maroka jako jeden z pierwszych europejskich dyplomatów – powiedział naukowiec. – Spotkanie z sułtanem Mulajem Jezidem odbyło się 2 sierpnia 1791…