Nie tylko muzułmanie

Maroko, nazywane „najdalej położoną krainą zachodzącego słońca”, uważane było za kolebkę niewiernych i aby ich uchronić przed piekłem, nawracano mieczem, tak jak naszych poczciwych słowian. Pierwszym krwawym misjonarzem był Okba ibn Nafi, który w 684 roku w dolinie Sus (okolice Tarudantu) pokonał potężną armię Berberów. Arabowie nie kolonizowali jednak Maroka, ale wspólnie z miejscowymi plemionami uderzyli na Hiszpanię.

Dziś, obok islamu, który bardzo gwałtownie wybucha w ramadanie, ale sączy się przez całą dobę z każdego meczetu, spotkać się można z kultem marabutów, mistycznym sufizmem, magią, nie wspominając o wyznaniu mojrzeszowym i katolickim w obrębie tych grup wyznaniowych.

O magii dwa słowa, choć zasługuje na cały artykuł. Otóż praktykowana jest magia lecznicza, związana z działaniem transowej muzyki (Joujouka) , jest magia polegająca na wyganianiu z domu demona, gdzie oprócz krwawych obrzędów związanych z modrowaniem drobiu i kozy, także używa się instrumentów muzycznych. W górach Rif praktykowane jest podtruwanie ludzi za pomocą specjalnie przygotowanych pokarmów. Wróżki i tzw. wiedzące mogą zapewnić udaną miłość, albo wpłynąć pozytywnie lub negatywnie na innych. A na Saharze duchy siadają nieproszone do ognisk. Będziemy o tym wszystkim pisać w miarę upływu czasu.

Na zdjęciu macie manekiny z zaklejonymi oczami, aby taśma klejąca chroniła przechodniów przed złym spojrzeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *